czyli o kuchni polsko-meksykańskiej
Blog > Komentarze do wpisu
Salsa roja
Salsa roja, czyli w dosłownym tłumaczeniu 'czerwony sos'. Najbardziej podstawowa meksykańska salsa, którą dodaje się do wszystkiego po kolei. Mimo że procedura przyrządzania jest całkiem prosta, Miguel zawsze robi ją sam z nabożeństwem wielkim, a mnie dozwolone jest tylko dzielenie na porcje i mrożenie (przyrządzamy bowiem wielki gar owej salsy z raz na miesiąc, mrożąc ją w mniejszych porcjach do codziennego pożytkowania).

Roboty przy tym mało, choć sam proces przyrządzania zajmuje sporo czasu. Do gara wrzucić należy (na nasze proporcje):

10-12 średnich pomidorów
2 cebule
5 ząbków czosnku
4 chili
sól
olej kukurydziany, roslinny albo smalec

Wszystko robi się bez szczególnych komplikacji: pomidory wsadza się do gara wrac z pokrojonymi w ćwiartki cebulami i przekrojonymi na pół ząbkami czosnku. Chili należy opiec na suchej patelni, i też wrzucić do gara (4 to wcale nie jest dużo, Miguel narzeka, że wychodzi za mało pikantnta, ale dla mnie jest w sam raz). Do tego łyżeczka soli, zalać wodą tak, aby pomidory były nią pokryte, i gotować na małym ogniu dotąd, aż pomidory się rozlecą. Wtedy całość zmiksować, przy okazji wyjmując co większe kawałki skórek od pomidorów. Dla prawdziwego Meksykanina parzenie i obieranie pomidorów ze skórki przed ich przyrządzaniem to barbarzyństwo! Wyzbywanie się aromatu i smaku! (Tak mi to chłop tłumaczył, jak kiedyś chciałam mu obrać pomidory do salsy).




Po zmiksowaniu sosu, wylewa się go na bardzo rozgrzany tłuszcz (olej lub smalec) na dużej patelni, i wolno podgrzewa i miesza, tak aby tłuszcz dobrze się połączył z sosem. A potem - już tylko wystudzić, podzielić na porcje do zamrożenia, wlać część do miseczki i cyknąć zdjęcie:




Świetna do jajek sadzonych, zapiekanych i na miękko, do mięs pieczonych i duszonych, ryb, no i oczywiście do wszelkiego rodzaju tacos. Któregoś razu, gdy upiekłam typowo po polsku kuraka w majeranku, okazało się, że w połączaniu z obfitą porcją salsy roja jest fantastyczny. U nas w domu - jeden z dwóch podstawowych sosów, które niemal zawsze można znaleźć w lodówce. Drugi też na pewno kiedyś się tu znajdzie :-)

poniedziałek, 30 czerwca 2008, j_u

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/06/30 15:29:49
O fajne!- już widzę oczami kulinarnej wyobraźni ;) siakiegoś płetwala z tym sosem :)

pozdrówka
-
j_u
2008/06/30 16:20:02
Oj tak, z płetwalami jest pycha. To jest w ogóle bardzo uniwersalny dodatek, i każdej potrawie nadaje baaardzo ciekawego charakteru :-)
-
2008/07/10 17:24:30
ja tam ide zawsze na latwizne... pomidory z czosnkiem (lub ziolami) z puszki, chili, cebula i kolendra... w blender i gotowe:-)

a troche nie w temacie salsy... nie wiem jak to dziala, czy w calym UK supermarkety maja podobne oferty, ale jesli mialabys czas i bylabys zainteresowana, zajrzyj do aldi. od dzis maja w ofercie mase "meksykanskich" wynalazkow. wiekszosc to oczywiscie jakies badziewie, ale za 4'99 mozesz kupic takie specjalne, ciezkie, zeliwne patelnie do przyrzadzania fajitas... z drewniana podkladka!!;-) oprocz tego maja tez "chlebaki" na tortille z kamienna "dusza" trzymajaca cieplo. ja tam se kupilem;-)

pzdr
-
j_u
2008/07/13 11:42:28
Zfieszu, to co robisz, to nie jest chodzenie na łatwiznę, tylko po prostu inny rodzaj salsy :-) Najczęściej taki właśnie podają w ulicznym żarciu. Ten, który opisuję, należy bardziej do kuchni domowej.

Niestety, nie mamy aldi we w miare przyzwoicie bliskiej okolicy. Ale i tak jeżeli chodzi o wyposażenie kuchenne, to mamy większość podstawowych przyrządów. Chociaż taki 'chlebak' to chyba bym chciała nabyć, mam tylko taki ręczniczek-kieszonkę kupiony na targu w Quiroga, do którego wkłada się ogrzane tortille - ciepło trzyma przyzwoicie, ale taki chlebak na pewno lepiej.

Gorzej z takimi rzeczami jak ulubione salsy sklepowe czy różne rodzaje suszonych chili, czy 'jedyne prawdziwa' mąka kukurydziana - to wszystko Miguel przywozi hurtowo, ale topnieje też niestety dość szybko.
Na razie jednak nie ma co narzekać - zapasy wciąż są pokaźne :-)
-
2008/07/13 19:13:19
mojemu by bardzo smakowało, tylko niestety wykonam kiedy bede miala dostep do swiezej chili.
-
Gość: Ghroro, madka.ibb.waw.pl
2008/07/29 12:05:34
Smakowite :P Pytanie tylko, w czym tkwi tajemnica tego koloru/przezroczystości? Mnie wychodzi zawsze bardziej wyglądające jak przecier pomidorowy, a Twoja ma właśnie to coś :) Taka szklista.
-
j_u
2008/07/31 12:30:38
Nie mam pojecia, szczerze mowiac - moze dlugosc gotowania? Gotuje sie ja dlugo na malenkim ogniu, az pomidory, mimo ze w skorce, same sie zaczynaja rozpadac. A moze temperatura tluszczu? Salse trzeba wylewac na bardzo rozgrzany olej, po czym wolno mieszac - wtedy lepiej sie sos z tluszczem lacza.
-
Gość: Ghroro, 9-dzi-26.acn.waw.pl
2008/08/01 20:30:30
Może? Muszę sprawdzić następnym razem. Mówiąc szczerze ja robiłem to na podstawie wariacji różnych znalezionych przepisów i w moim wykonaniu użyłem oliwy i na dodatek dodałem ją już na początku kiedy rozgotowywałem całe to towarzystwo.
Co do mąki kukurydzianej zgadzam się z Twoim mężczyzną, że n ie każda jest taka sama. To coś co kupiłem niestety zupełnie nie nadaje się, robiłem już wariacje z ciepłą/zimną wodą i nie da się uzyskać klejących placków do smażenia, ciasto się rozpada, dopiero dodanie pszennej pozwala smażyć, ale to już nie ten smak i nie ten kolor.
-
j_u
2008/08/01 21:55:39
Ja wiem, że jest spora różnica. Tak sobie tylko pokpiwam, bo mój miły jest strasznym kulinarnym nacjonalistą - wszystko, co meksykańskie, jest jedynie prawdziwe, a cała reszta świata posiada mniej lub bardziej udane namiastki ;-)
-
2008/08/20 22:36:18
Witaj,
Pierwszy raz jestem u Ciebie na stronie i jakoś strasznie późno tu trafiłam. Bardzo ładna strona, świetne zdjęcia, przepisy i opisy!
Czy możesz mi napisać, jak dużo oliwy potrzeba aby sos podsmażyć i aby sie połączył?
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
-
j_u
2008/08/21 11:42:28
Witaj, Olgo, dziekuję za wyrazy uznania :-)

Nie doradzałabym w ogóle używania oliwy. Jakoś nie wydaje mi się, żeby dobrze pasowała do tej salsy - lepszy jest jakikolwiek olej roślinny dobrej jakości, a już najlepszy po prostu kukurydziany. Kupiłam też ostatnio olej z awokado i myślę, że dodanie go do oleju roślinnego przy robieniu salsy mogłoby nadać sosowi ciekawego posmaku.

Na takie proporcje jak podane powyżej oleju potrzeba z 1/3 szklanki.
-
2008/08/21 20:10:39
j_u - witaj ponownie :)
Dziękuję bardzo, to już wszystko jasne! Będę robiła sosik w dniu jutrzejszym, bardzo mnie zaciekawiła technika podsmażania go :) Powinien świetnie smakować z delikatnymi dodatkami a dodatkowo pasuje mi do Pomidorowego Tygodnia. Zrobię z przyjemnością, zjem ze smakiem i dam znać jak wyszedł :)
Pozdrawiam serdecznie
Olga Smile
-
j_u
2008/08/22 14:58:44
Mam nadzieję, że będzie smakował, i życzę powodzenia :-)





statystyka